Skażona gleba w ujęciu wody na Białogonie. Straż miejska pilnuje składowiska chemikaliów

Eko patrol kieleckiej Straży Miejskiej pilnuje składowiska chemikaliów na ulicy Krakowskiej 293, na terenie dawnej Agromy. W miejscu gdzie znajdują się niebezpieczne odpady doszło już do skażenia gleby.

 Skażona gleba w ujęciu wody na Białogonie. Straż miejska pilnuje składowiska chemikaliów

Normy niektórych rakotwórczych, szkodliwych i toksycznych substancji zostały przekroczone drastycznie. - Normy dla oleju mineralnego przekroczone o ponad dwa i pół tysiąca razy - mówi Witold Bruzda, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska na antenie TVP3 Kielce. Fakt skażenia gleby w tym rejonie podczas konferencji w ratuszu potwierdził również Ryszard Muciek, dyrektor Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem Urzędu Miasta Kielce.

Tuż przy niebezpiecznym składowisku znajdują się tzw. piezometry. Specjalne otwory w ziemi służą do badań lustra wody w warstwach wodonośnych. Niestety wygląda na to, że mimo skażenia gleby nikt nie pokusił się o sprawdzenie czy doszło do skażenia wody w ujęciu Białogon z którego zasilane jest całe miasto Kielce. W Wodociągach Kieleckich usłyszeliśmy, że spółka nie udziela na ten temat informacji i odsyła do Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem Urzędu Miasta.

Jak poinformował nas dyrektor Ryszard Muciek pracownica, która zajmuje się w Urzędzie Miasta piezometrami znajduje się na urlopie. Dyrektor Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem Urzędu Miasta Kielce uspokaja jednocześnie, że zanim chemikalia przenikną do wody minie wiele lat.

 Skażona gleba w ujęciu wody na Białogonie. Straż miejska pilnuje składowiska chemikaliów

Tymczasem przy niebezpiecznym składowisku przez całą dobę stoi patrol Straży Miejskiej, aby uniemożliwić dalsze składowanie w tym miejscu odpadów. Jak udało nam się dowiedzieć na teren przy Krakowskiej 293 zwożone są kolejne niebezpieczne chemikalia stąd zapobiegawcze środki ze strony strażników.

Przypomnijmy, że decyzję pod koniec maja zeszłego roku z naruszeniem obowiązujących przepisów wydali urzędnicy kieleckiego ratusza. Inspektorzy Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem zezwolili na składowanie w strefie ochrony wód produktów niebezpiecznych, w tym ropopochodnych. Pozwolenie było niezgodne z zarządzeniem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Urząd Miasta interweniował w tej sprawie dopiero rok później po zawiadomieniu od Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Instytucję tą powiadomił jeden z okolicznych mieszkańców.

Aktualnie trwa procedura wygaszania pozwolenia dla spółki, której prezesem zarządu jest oskarżony przez prokuraturę o korupcję były wójt Piekoszowa Tadeusz D. Były samorządowiec zasiada w zarządzie co najmniej dwóch innych spółek zajmujących się transportem i gromadzeniem niebezpiecznych odpadów. Dwa lata temu jedna z firm Tadeusza D. otrzymała od Urzędu Miasta pozwolenie na transport niebezpiecznych odpadów.

Chemiczny biznes oskarżonego o korupcję wójta Piekoszowa powiązany jest z innymi składowiskami chemikaliów na terenie regionu. Jak informował na antenie TVP3 Kielce Witold Bruzda, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przepływ dokumentów wskazuje na to, że spółka Tadeusza D. jest zaangażowana w niebezpieczne składowisko w Nowinach.

Sprawa byłego wójta Piekoszowa nadal toczy się na wokandzie sądowej. Tymczasem w związku ze składowiskiem chemikaliów na ulicy Krakowskiej i skażeniem gleby w tym miejscu postępowanie wszczęła prokuratura oraz funkcjonariusze Wojewódzkiej Komendy Policji.

 Skażona gleba w ujęciu wody na Białogonie. Straż miejska pilnuje składowiska chemikaliów

Odpowiedzi

Gdzie były instytucje kontrolne i nadzorcze? Gdzie był właściciel działki na której składowane są odpady? Czy organy ścigania wystąpią teraz z wnioskiem do sądu o zatrzymanie przestępcy? Kto teraz odpowie z urzędników za brak nadzoru nad składowaniem odpadów? Zadaje sobie kolejne pytanie dlaczego ten człowiek jeszcze nie został skazany? Czy ktoś czeka, że sprawy ulegną przedawnieniu? To kpina!. Moim zdaniem to dobroduszność organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości wobec osoby wymienionej w artykule spowodowała bardzo poważne zagrożenie dla środowiska i ogromne zbędne wydatki miasta i gminy Kielce.Bo gdyby siedział za malwersacje w gminie Piekoszów, to dziś miasto Kielce nie miałoby składowiska odpadów.