Kielce zdały egzamin z Europeady?

Czy Kielce zdały egzamin z organizacji międzynarodowego wydarzenia jakim bez wątpienia była 51 edycja festiwalu miłośników kultury ludowej Europeada ? Już po zakończeniu na organizujący tą imprezę Urząd Miasta spłynęła fala krytyki. Główne zarzuty formułowane pod adresem ratusza to brak dostatecznej promocji wydarzenia zarówno lokalnie jak i w kraju.

 Kielce zdały egzamin z Europeady

Co do promocji wydarzenia lokalnie zarzuty są raczej wyssane z palca przez osoby, które same nic nie organizują ale doskonale czuja się w roli krytyka. Wszystkie lokalne media podjęły temat odbywającego się wydarzenia. Jedna z redakcji poszła o krok dalej i dodawała tytuły i teksty w języku angielskim co było bardzo dobrym pomysłem i przysporzyło jej bez wątpienia w tych dniach dodatkowych czytelników w postaci gości Europeady. W komunikacji miejskiej pojawiły się plakaty promujące wydarzenie wśród mieszkańców. Nie do poznania została przeobrażona główna ulica miasta. Sienkiewicza została profesjonalnie przystrojona w ludowe akcenty nawiązujące tematycznie do folkloru ludowego. Autorką wzorów, które wykorzystano jest Lucyna Kozłowska ze Skarżyska. Uznana twórczyni wycinanek ludowych. Do promocji samego wydarzenia ratusz sięgnął nawet po kielecką Koronę, która kosztuje mieszkańców tyle milionów publicznych pieniędzy. Powstała również specjalna strona internetowa wydarzenia. Skąd więc tezy o tym że mieszkańcy nie wiedzieli co się w mieście dzieje? Jeżeli ktoś nie interesuje się lokalnym życiem miasta to nie zmienią tego nawet dodatkowe billbordy na kieleckich ulicach.

Sami uczestnicy Europeady, którzy tak licznie zjechali do Kielc byli zadowoleni zarówno z organizacji jak i przygotowanego programu festiwalu. Tak wielu uśmiechniętych i kolorowo ubranych turystów stolica województwa świętokrzyskiego na pewno nie widziała. Występy w centrum gromadziły setki gapiów, którzy niejednokrotnie dawali się wciągnąć do zabawy. Samo zadowolenie uczestników i pozytywny wizerunek miasta sam w sobie jest doskonałą promocją miasta wśród zagranicznych gości. Można mieć jedynie zastrzeżenia do promocji samego wydarzenia w kraju. Europeada mogła być skutecznym magnesem dla mieszkańców Warszawy czy Krakowa do spędzenia weekendu w Kielcach. Prezydent tłumaczy brak krajowej promocji skromnym budżetem wydarzenia. Kielce w perspektywie działań marketingowych w kraju na tle innych miast wyglądają niezwykle blado. Co jakiś czas potwierdzają to przeróżne rankingi. Pod tym względem przegapiono na pewno dużą szansę.

Wydarzenie można było znakomicie wykorzystać do promocji nie tylko miasta ale i całego regionu. Turystycznie mamy przecież bardzo wiele do zaoferowania. Jednak promocją województwa zajmuje się Urząd Marszałkowski oraz Regionalna Organizacja Turystyczna. Żadna z tych instytucji niestety nie włączyła się w organizację. Nie będziemy teraz debatować po czyjej stronie brakło dobrej woli. Znając życie po obydwóch. Od lat widoczny jest brak współpracy w tej kwestii władz wojewódzkich z miejskimi. Skąd się to bierze? Odpowiedz jest bardzo prosta. Różne ugrupowania polityczne zajmują różne urzędy. I najczęściej to jest głównym powodem braku współpracy- interes partyjny. Niestety często politycy zapominają kto ich wybrał i komu tak naprawdę powinni służyć.

Wracając jednak do tematu niewykorzystanej szansy jak to można wywnioskować z powstałej fali krytyki jest to stwierdzenie raczej nietrafione. Być może brakło wkładek w języku angielskim do menu wielu lokali gastronomicznych. Nie przeszkodziło to jednak właścicielom lokali gastronomicznych w centrum miasta. Można było przedłużyć godziny otwarcia pozostałych i tak już tylko symbolicznie punktów handlowych na Sienkiewicza. Jednak oferowany asortyment raczej i tak nie znalazłby uznania w oczach turystów. No bo przecież nie przyjechali oni po nowe ubrania czy buty tylko po to żeby się dobrze bawić.

Miasto wykorzystało swoja szansę już poprzez samą organizację takiej imprezy. Jak powiedział podczas koncertu powitalnego na Rynku prezydent Lubawski propozycję organizacji Europeady otrzymał od prezydenta partnerskiego z Kielcami miasta Gotha Knuta Kreuch, który gościł uczestników w 2013 roku. Goście z zagranicy byli na tyle zadowoleni, że zgodzili się wrócić z Europeadą do Kielc za 6 lat. To też jasny sygnał z ich strony. Tym razem będzie więcej czasu ma organizację i wykorzystanie wydarzenia w celach promocyjnych a przede wszystkim na wygospodarowanie większego budżetu na marketing krajowy.

/GK/ 30.07.2014

Odpowiedzi