Effector uległ Skrze Bełchatów

W niedzielnym spotkaniu siatkarze Effectora Kielce ulegli przed własną publicznością zawodnikom Skry Bełchatów 1 do 3 (18:25, 20:25, 25:14, 16:25).

  Effector Kielce uległ Skrze Bełchatów

Podopieczni Dariusza Daszkiewicza rozpoczęli zmaganie w składzie: Jungiewicz, Polański, Sufa, Staszewski, Lipiński, Poglajen. Pierwszy set mimo gry na dobrym poziomie siatkarze Effectora przegrywają 18 do 25. Kielczanie muszą uznać wyższość doświadczonego rywala. Drugi set bardziej wyrównany w wykonaniu obu zespołów również pada łupem gości, którzy wygrywają 25 do 20. Trzeci set należy do najlepszych w tym spotkaniu. Effector wygrywa tą część starcia 25 do 14. Bardzo dobra gra Jungiewicza w ataku przynosi rezultaty. W czwartej części meczu Skra zdecydowanie góruje na parkiecie. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza wyraźnie zmęczeni po wygranej przez siebie trzeciej części oddają pola gościom z Bełchatowa, którzy wygrywają czwarty set do 16.

Po przegranej na wyjeździe pierwszej kolejce PlusLigi Effector odnosi tym razem klęskę przed własną publicznością. Licznie zgromadzeni kibice mogą być zadowoleni z dobrej gry kielczan co najwyżej z trzeciego seta. Młodzi podopieczni Dariusza Daszkiewicza otrzymali w niedzielę lekcję od doświadczonego zespołu z Bełchatowa. MVP spotkania został Stephane Antiga.

Przede wszystkim gratulacje dla Skry. Wiedzieliśmy, że rywal jest bardzo ciężki i ten mecz również nie był łatwy. Staraliśmy się nawiązać walkę. Wystarczyło to na wygranie 3. seta, z którego się cieszymy. Wydaje mi się że nasza gra wyglądała lepiej niż w Warszawie. Mam nadzieję, że będzie się ona poprawiać w kolejnych tygodniach. Oprócz 3. seta mieliśmy w pozostałych sporo problemów. Zespół z Bełchatowa grał znakomicie zarówno blokiem jak i w obronie i ciężko było skończyć niektóre piłki. Mamy teraz trzy ważne i ciężkie spotkania. Gramy z Treflem Gdańsk, AZS-em Częstochowa i Indykpolem. Trzeba zacząć zdobywać punkty- powiedział po spotkaniu trener kielczan.

fot.Michał Jamorski/Effector Kielce