Toniemy czy dryfujemy? Dyskusja o finansach Kielc na Sesji nadzwyczajnej

Tak dziwnej i emocjonującej dyskusji między kieleckimi radnymi a władzami stolicy świętokrzyskiego chyba jeszcze nie było. Na wniosek prezydenta Bogdana Wenty zwołana została nadzwyczajna Sesja Rady Miasta. Jej tematem była między innymi dyskusja nad krytycznymi wynikami kontroli finansów Kielc, którą wydała Regionalna Izba Obrachunkowa. Kielczanie liczyli, że po tym spotkaniu dostaną pełną informację o tym, czy naprawdę jest tak źle. Tak się nie stało. Za to pojawiły się oskarżenia o robienie czarnego PR miastu i „przygotowywanie gruntu pod planowane podwyżki”.

Toniemy czy dryfujemy? Dyskusja o finansach Kielc na Sesji nadzwyczajnej


Na początku Sesji głos zabrał prezydent Kielc Bogdan Wenta. Uznał, że stan finansów miasta jest trudny. Wskazał, że pomiędzy wcześniej przygotowanymi prognozami a realnymi spłatami kredytów powstała różnica o wartości 160 milionów złotych. Radny Jarosław Karyś dopytywał skąd się ona wzięła i wskazywał, że na komisji finansów przekazano, że w WPF popełniono błędy techniczne, które nie powinny spowodować poważnych kłopotów.

Beata Pawłowska, skarbnik miasta wyjaśniała, że jest to spowodowane tym, że ratusz zamierzał zaciągać kredyt, by spłacić wcześniejsze zobowiązania ale przy obecnych przepisach może to się nie udać. Te 160 milionów to kredyt, który jest przyznany na ten cel, lecz nie został jeszcze uruchomiony. W końcu, skarbniczka przyznała, że finanse Kielc są w stabilnej sytuacji. Z kolei Danuta Papaj, pełnomocnik prezydenta dodawała, że te pieniądze są potrzebne miastu, by realizować zaplanowane inwestycje. Przyznała, że zadłużenie miejskiej kasy nie zwiększyło się ale podwyżki są konieczne, by poradzić sobie z wierzytelnościami.

Dyskusja, która prowadziła tak naprawdę donikąd, radni zagłosowali w sprawie zmian w uchwale dotyczącej Wieloletniej Prognozy Finansowej. Zakłada ona naniesienie poprawek na powstałe błędy.

Już po Sesji, na spokojnie, na swoim oficjalnym profilu całą sprawę skomentował przewodniczący Rady Miasta Kamil Suchański. Uznał, że Kielce są chyba jedynym polskim miastem, które za pozwoleniem prezydenta i współpracowników prowadzi propagandę porażki, co uderza w sens wydawania pieniędzy na promowania naszej kultury i sportu. - Obecność złych afektów w polityce zarządzania miastem i brak nastawienia na pozytywne efekty przynoszą zatrute owoce w postaci pomysłów wyciągania pieniędzy z portfeli kielczan na reperowanie budżetu. Nie obiecywałem kielczanom festiwalu podwyżek, ale realizację działań w kierunku zmiany na lepsze jakości życia w Kielcach na wielu płaszczyznach. Kielczanie nie chcą słyszeć, że jest źle – chcemy poznać sposoby na wyjście z tych niełatwych okoliczności. Plan jest – to program wyborczy Bogdana Wenty i Kamila Suchańskiego – napisał i dodał, że przełamanie tej nieciekawej sytuacji wymaga dobrej woli.

Radny Marcin Stępniewski, podobnie jak Kamil Suchański, również podzielił się refleksjami w mediach społecznościowych. Po tej Sesji nadzwyczajnej napisał, że „nie pozostaje nic innego jak złapać się za głowę”. - Okazuje się, że zalecenia pokontrolne RIO to zwykłe błędy rachunkowe, które powstają właściwie w każdym mieście wojewódzkim i trudno ich uniknąć przy jednostkach organizacyjnych dysponujących tak dużym budżetem. Niestety Pan Prezydent próbuje demonizować otrzymane zalecenia, a w mojej opinii celem jest przygotowanie odpowiedniego gruntu pod planowane podwyżki w mieście, które mają dotyczyć: żłobków, komunikacji miejskiej, strefy płatnego parkowania, podatków, transportu – komentował już na spokojnie na oficjalnym profilu Marcin Stęplewski.

S.D.08.05.2019