Jesteś tutaj

Natarczywe wróżki na Sienkiewicza ?

Grupa romskich wróżek na ulicy Sienkiewicza już na stałe wpisała się w kielecki klimat. Można je spotkać zwykle na wysokości Placu Artystów. Proponują wróżenie z kart i przepowiadanie przyszłości. Niekiedy bywają jednak natarczywe i spotkanie z nimi pozostaje w pamięci.

Natarczywe wróżki na Sienkiewicza ?

Przekonał się o tym jeden z naszych czytelników, który miał "przyjemność" zostać zaczepionym. - Często przechodzę Sienkiewką i widzę jak stoją w poszukiwaniu naiwniaków. Niekiedy próbują mnie zatrzymać jakimś pytaniem, ale zwykle udaje że nie słyszę i idę dalej. Tym razem jedna z nich stanęła na wprost mnie i zapytała która jest godzina. Grzecznie odpowiedziałem a ta do mnie, że mój czas na Ziemi już upływa. To chyba logiczne ale takie stwierdzenia sugerujące śmierć nie są wcale przyjemne. Ewidentnie chciała mi powróżyć. W ręku trzymała złożone karty. Zapytałem czy wystawi paragon za usługę a ona podniosła głos i w niezrozumiałym mi języku zaczęła coś mówić. Po wyrazie twarzy uznałem, że to nic miłego a pytanie wyraźnie ją zdenerwowało. Pewnie mnie wyzywała i dlatego w obcym języku, żebym nie zrozumiał. - opisuje spotkanie z wróżką nasz czytelnik zadając jednocześnie pytanie czy ta działalność w miejscu publicznym jest legalna.

Wróżki zwykle zaczepiają starsze osoby bo wiedzą, że te są bardziej przesądne od młodych. Na początku próbują nawiązać dialog dlatego pytają o godzinę albo ogień do zapalenia papierosa. Potem jakimś tajemniczym twierdzeniem próbują zaciekawić rozmówcę i namawiają do przepowiadania przyszłości. Niejednokrotnie zaczepiona osoba dla świętego spokoju daje jakiś drobny banknot aby pozbyć się wróżki.

Grupę romskich wróżek można spotkać na Sienkiewicza praktycznie codziennie zazwyczaj od rana do wczesnych godzin popołudniowych. To już stały element lokalnego folkloru.

Odpowiedzi

Zmusić je do założenia kas fiskalnych a jak będą dalej unikać płacenia podatków to karać mandatami.

Przestań wypisywać głupoty. Kto niby miałby tego przypilnować? Straż Miejska się ich boi. Łatwiej mandat wlepić biednej babci co próbuje dorobić do głodowej emerytury sprzedając natkę pietruszki na parkingu pod sklepem....

Nasuwa się też innne pytanie,czy za tymi wróżkami nie stoi jakaś grupa przestępcza.