kielce informator sport wiadomości

Ożywią Sienkiewkę?

Kielecki Ratusz we współpracy z Sebastianem Michalskim ze Stowarzyszenia Kielce Nasz Dom chce ożywić wymierające centrum miasta. W tym celu zostanie poszerzona Baza Ofert Inwestycyjnych o lokale handlowo-usługowe i biurowe zlokalizowane w Śródmieściu.

Ożywią Sienkiewkę?

Baza Ofert Inwestycyjnych to katalog najciekawszych propozycji inwestycyjnych Kielc, które na co dzień polecane są przedsiębiorcom chcącym zainwestować w Kielcach. Każdy bezpłatnie może dodać swoją ofertę, wystarczy, że skontaktuje się od numerem telefonu: 41 36 76 557. Dane do zgłoszenia można wysłać również na adres : coi@um.kielce.pl

- To nasz najnowszy pomysł na ułatwienie życia osobom chcącym wynająć, sprzedać, nająć lub kupić lokale w ścisłym centrum miasta. - informuje Sebastian Michalski ze Stowarzyszenia Kielce Nasz Dom, który jest organizatorem tradycyjnego już wydarzenia Budzenia Sienkiewicza.

Ożywienie ścisłego centrum miasta nie będzie prostym zadaniem. Wiele czynników wpłynęło na obecny stan rzeczy. Jednym z nich są rozrastające się galerie handlowe a innym brak miejsc parkingowym w ścisłym centrum Kielc.

Odpowiedzi

O ile orientuję się w poruszonym temacie do ożywienie czegoś co jest martwe potrzeba cudu. A z cudami każdy wie jak jest. Jak widać łatwiej jest zabić niż ożywić.

Główną przyczyną tego, że ,,Sienkiewka" i całe Kielce wymierają jest brak prespektyw dla młodych ludzi. Nawet jak ktoś zostanie tutaj na studia to i tak potem wyjedzie do większego miasta lub za granicę, ponieważ jest za małý rynek pracy w Kielcach, dotyczy to także absolwentów politechniki i kierunków medycznych. W Krakowie czy Warszawie jest więcej galerii a jakoś ludzi na ulicy nie ubywa a nawet przybywa a to dlatego, że są to miasta z perspektywami dla młodych, ambitnych ludzi.

Wydaje mi się, że wymieranie ul. Sienkiewicza rozpoczęło się z zamknięciem ruchu na : Padarewskiego, Czarnowskiej i Rynku. Ludzie nie maja jak podjechać, a nie każdy ma tyle siły aby przejść cała trasę, zrobić zakupy, a potem szukać transportu.

A ja doskonale pamiętam czasy, kiedy nie był jeszcze wstrzymany ruch w starym centrum Kielc. I doskonale pamiętam tabuny samochodów sklepikarzy i pewnie ich pracowników blokujące miejsca całymi godzinami na ul. Małej, na Dużej, na Leśnej, Piotrkowskiej, Warszawskiej, także na Buczka i Czarnowskiej i moje ciągłe krążenie po centrum w poszukiwaniu kawałka wolnego miejsca do zaparkowania. Bo zwyczajnie - jako klient - chciałem coś kupić.

Obecny brak kupujących na Sienkiewce wcale nie wynika więc z usunięcia samochodów ze starego centrum! Bo jednak ludziska tam bywają, pośpiesznie przechodzą nawet nie zaglądając do lokalnych sklepów. Bo i po co? W tych sklepach, przypominających bazarowe stragany, nie ma dziś niczego atrakcyjnego.
Tu nie ma co kupić!! Same śmieciowe towary! Klient jest dziś zupełnie inny niż jeszcze 5 czy 10 lat temu, jest wymagający, szukający nowości i atrakcyjności zakupów. Szukający radości z kupowania. To tak trudno wam zauważyć?!

To jest zasadnicza przyczyna umierania Sienkiewki! I tak będzie dopóki w sklepach Sienkiewki dominować będą identyczne towary jak na kieleckich bazarach - tandeta made in China - i sklepy second hand.
A parking jest dosłownie tuż przy Sienkiewce - i stoi najczęściej niemal pusty! To po co ciągle stare nieprawdziwe powody?

Kiedyś kilkakrotnie specjalnie przyglądałem się kto parkuje na darmowym parkingu Korony? Niemal wszyscy parkujący zamykali swoje samochody i na piechotę zasuwali do ścisłego centrum, w okolice Sienkiewki właśnie. I wcale nie robili zakupów w samej Koronie! Czyli nie jest prawdą, że ludzie boją się pieszego dojścia do Sienkiewki! Bo parking za daleko... To bzdury wymyślone przez samych straganiarzy ze sklepików Sienkiewki. A przy bazarach też jest mało stanowisk do parkowania, ludzie parkują na pobliskim KSM i w dyrdy lecą na bazary. A mimo to jest tam duży ruch w interesie. Nic wam to nie mówi, kupcy ze straganów Sienkiewki?

Przecież wystarczy popatrzeć choćby na to zdjęcie u góry, to z Sebastianem Michalskim i gęstwą ludzi na Sienkiewce - to tak wygląda umierająca ulica?!
Zgadnijcie, dlaczego z nikt z nich nie zajrzał choćby do Puchatka czy do Tęczy? A do innych sklepów?
Podpowiem - bo już parę razy tam byli a ile razy można ich oszukiwać, że coś tam dostaną atrakcyjnego?