Po awanturze przed restauracją. Policja sprawdza czy kucharz był pod wpływem narkotyków

W środę przed kielecką restauracją Mo-Ja doszło do interwencji Straży Miejskiej. Powodem był źle zaparkowany samochód.

Po awanturze przed restauracją. Policja sprawdza czy kucharz był pod wpływem narkotyków


Po założeniu blokady na koło z lokalu wyszedł znany kielecki restaurator. Jak twierdzi Straż Miejska, w opublikowanym oświadczeniu, mężczyzna miał być rzekomo agresywny i pobudzony. W wyniku interwencji kucharz został skuty oraz obezwładniony.

- Mężczyzna, który na filmie jest obezwładniany przez strażników miejskich został przewieziony do III komisariatu na Śródmieściu. Tam usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego w osobie strażnika miejskiego. Jeszcze wczoraj po przesłuchaniu został zwolniony do domu. - informuje Karol Macek, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

- Zbadaliśmy Pana na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu z wynikiem negatywnym. Pobraliśmy mu również krew do badań w celu ewentualnego sprawdzenia czy był pod wpływem środków odurzających. Powodem była konieczność sprawdzenia czy ten Pan jechał samochodem przed tym zdarzeniem. Musimy mieć pewność w jakim stanie psychofizycznym był a badanie krwi jest najbardziej miarodajne jeśli chodzi o odpowiedź na to pytanie. - dodaje rzecznik.

Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Kielcach potwierdza oficjalnie informację, że funkcjonariusze dokonali sprawdzenia restauracji oraz miejsca zamieszkania znanego restauratora pod kątem posiadania przez niego narkotyków. - Wynik przeszukania był negatywny - informuje Karol Macek, rzecznik KMP Kielce.

Odpowiedzi

Żenujące zachowanie straży miejskiej, chyba cofnęliście się do lat 80-tych... Przypominam, że mamy już XIX w. i wolną Polskę...

No niestety...z tą wolną Polską to bym polemizowała. Dużo się zmieniło w ostatnich latach ;)