Jesteś tutaj

Vive wróciło do treningów

W poniedziałek, 8 stycznia, o godzinie 11, zespół PGE VIVE Kielce odbył pierwszy trening w 2018 roku. W zajęciach udział wzięło dziewięciu zawodników wraz ze sztabem szkoleniowym. Po dawce biegania, siłowni i skoków po schodach, żółto-biało-niebiescy wyglądali na solidnie zmęczonych, ale i zadowolonych z wyczekiwanej porcji porządnego zmęczenia. Kolejne zajęcia odbyły o 18.

Vive wróciło do treningów

Nie było lekko na porannym treningu w Kielcach. Zawodnicy na dzień dobry dostali wycisk w postaci biegania, który poprawili pracą na siłowni i przypieczętowali wbieganiem oraz wskakiwaniem po schodach trybun Hali Legionów. Gdy trener Talant Dujszebajew ogłosił wreszcie koniec mordęgi, wszyscy jak jeden mąż, synchronicznie niemal padli na parkiet, pozostawiając na nim plamę wody, mogącą konkurować ze średnią sumą opadów, dajmy na to, Wyżyny Patagońskiej. Jeszcze w trakcie rozmów z dziennikarzami z zawodników spływały resztki potu, ale pomimo zmęczenia, widać było radość z powrotu do zajęć.

- Nie mamy zbyt dużo czasu, dlatego od razu startujemy z wysokiego pułapu - mówi Michał Jurecki - Dzisiaj jest wycisk, ale i tak każdy z nas indywidualnie przygotowywał się w domu, biegając i aktywnie spędzając przerwę, by na samym początku nie było problemów z kondycją. Fakt, trzeba przyznać, że gdyby zwykły śmiertelnik po niemal półtoragodzinnym treningu miał jeszcze wskakiwać "żabką" po stromych schodach, przeskakując po dwa stopnie, prawdopodobnie przy drugim susie padłby jak długi i próbował się na górę co najwyżej wczołgać. Żółto-biało-niebiescy natomiast, jak na profesjonalistów przystało, wykonali zadanie bez zająknięcia, choć można niewinnie wspomnieć, że raczej nie spieszyli się ze schodzeniem, by sprytnie wydłużyć chwilę odpoczynku przed kolejnym ustawieniem się na linii startu.

Na pierwszym treningu PGE VIVE Kielce stawiło się dziewięciu zawodników: Michał Jurecki, Mariusz Jurkiewicz, Krzysztof Lijewski, Karol Bielecki, Mateusz Kus, Mateusz Jachlewski, Bartłomiej Bis, Filip Ivić i Dean Bombac. Pozostali, czyli Alex Dujshebaev, Julen Aginagalde, Darko Djukić, Blaz Janc, Sławomir Szmal, Manuel Strlek i Marko Mamić przebywają na zgrupowaniach reprezentacji. Na razie na zajęciach w Kielcach zabraknie Urosa Zormana. Słoweniec dostał od sztabu szkoleniowego kilka dodatkowych dni wolnego. Pod koniec tygodnia dołączy do zespołu.

Drużyna do pierwszego meczu ma jedynie nieco ponad dwa tygodnie. Przygotowania zaczynamy późno z tego względu, że mecze zaczynają się szybciej. - My kilka z nich rozegraliśmy jeszcze w tamtym roku po to, by teraz nie grać. Mamy tylko mecz z Lubinem 24 stycznia i Puchar Polski w Warszawie 31 stycznia - komentuje Dzidziuś. Kapitan zespołu podkreśla jednak, że to nie jest tak, że przez ostatnie tygodnie zawodnicy mieli rozbrat totalny ze sportem, folgując sobie ile wlezie przy świątecznym stole. - Pierogi, bigos, krokiety, ryby były, oczywiście, ale wszystko w ograniczonej ilości. Później, między świętami a Nowym Rokiem już było bieganie, lekka siłownia. Wszystko po to, by organizm był przyzwyczajony do jakiegoś wysiłku - mówi Michał.

Wieczorem, o godzinie 18, drużyna odbyła kolejne zajęcia w hali, tym razem z piłkami. W podobnym systemie (dwa treningi dziennie) będzie trenować w najbliższym czasie, by odpowiednio przygotować się do obciążeń drugiej części sezonu. Relację z przygotowań będzie można śledzić na bieżąco w klubowych mediach społecznościowych, przede wszystkim za pośrednictwem Instastories na Instagramie.

BP PGE Vive Kielce/foto Patryk Ptak

Odpowiedzi

"wyglądali na solidnie zmęczonych, ale i zadowolonych z wyczekiwanej porcji porządnego zmęczenia"

złota czcionka