Jesteś tutaj

Wielkanocny kiermasz w Dworku Laszczyków (zdjęcia)

Przenikliwe zimno i opady śniegu nie były primaaprilisowym żartem. W marcu jak w garncu – to za nami, teraz mamy kwiecień - plecień. Na szczęście dopisała pogoda ducha. Kielczanie chętnie odwiedzali kiermasz, który był zorganizowany w Dworku Laszczyków.

A tam, zgodnie z tradycją, nie brakowało wielkanocnych atrybutów. Oprócz palem wileńskich, prawdziwym arcydziełem były te ręcznie robione z kolorowej bibuły. Znaleźliśmy je na stoisku pani Jadwigi Betki.

Na straganach królowały baranki, kurczaczki, zajączki, przepiękne kartki świąteczne wyszywane nitką a także drewniane wypalanki.
Można było kupić rękodzieło nawiązujące do motywu pasyjnego np.: świątki czy płaskorzeźby oraz obrazy zdobione techniką decoupage. Największym zainteresowaniem cieszyły się jednak pisanki.

Bezkonkurencyjna okazała się pani Henryka Goraj z Jakubowic. Pomysłowość i złote ręce wyczarowały prawdziwe cuda. Jajka były zdobione specjalnie spreparowaną bibułą, a następnie oklejane pojedynczo lub z nałożeniem dodatkowych motywów. Niektóre zostały upiększone włóczką, a jeszcze inne to tzw. drapanki oraz kraszanki.

Spotkaliśmy też współczesną wersję, czyli styropianowe jajo ubrane w pasmanteryjne wdzianko. Wstążki, atłasy, koraliki, różnego rodzaju aplikacje tworzyły niesamowite tęczowe wzory. Ci, którzy woleli klimaty ekologiczne, wybierali jajka okręcone lnianym sznurkiem, które prezentowały się bardzo oryginalnie.

Tak jak na poprzednim kiermaszu nie zabrakło przysmaków. Królował żurek z dodatkami, ale był też gorący czerwony barszczyk z pasztecikiem lub krokietem, pierogi z kapustą i grzybami. Wielkanocne baby i ciasta, a nawet miód i wiśniowe konfitury - tym kusiły stragany.

Wesołego Alleluja życzył też osiołek Rudi, który wraz ze swoim opiekunem p. Andrzejem Majewskim przyjechał z Radkowic.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się wystawa „Skłoń gałązki drzewo święte. Ludowe symbole czasu Wielkanocy". Ekspozycja będzie dostępna do 20 maja.

Anna Stanisławska 01.04.2012