Rozmawiali o zadłużeniu miasta (video)

W czwartek zainaugurowało swoją działalność Kieleckie Forum Dyskusyjne. Z inicjatywą jego powstania wyszło stowarzyszenie Czas na Kielce oraz kancelaria finansowa Pactum.

 Kieleckie Forum Dyskusyjne: wszystko o zadłużeniu miasta video

- Chcieliśmy porozmawiać o różnych problemach mieszkańców. O tym co ich drażni czy co ich gnębi. Tych problemów jest mnóstwo. One się ciągle nawarstwiają w naszym mieście. Chcieliśmy o nich podyskutować. Znaleźć jakąś receptę na ich rozwiązanie. - powiedział na wstępie prezes stowarzyszenia Czas na Kielce radny Krzysztof Adamczyk.

Tematem przewodnim otwierającym działalność forum było zadłużenie miasta Kielce. - Jak Państwo zapewne wiecie dług miasta na zakończenie tego roku to będzie ponad 750 milionów złotych. Deficyt tegoroczny przekroczy 80 milionów złotych. Zadłużenie wzrasta. Zaczyna się z tego robić poważny problem i należy głośno o tym mówić. - kontynuował Krzysztof Adamczyk przedstawiając jednocześnie temat pierwszego spotkania.

Do dyskusji zostali zaproszeni kieleccy przedsiębiorcy ale również zwykli mieszkańcy, gdyż wydarzenie miało charakter otwarty. Każdy zainteresowany tematem mógł przyjść i wyrazić swoją opinię. Głos zabrał także radny Dawid Kędziora, który uczestniczył w spotkaniu. - Bardzo niepokojący jest trend, który się utrzymuje już od dłuższego czasu. Bo już z wieloletniej prognozy finansowej miasta Kielce wiemy, że jest planowany dług w wysokości 881 milionów złotych na koniec roku 2017. Jest to o tyle niebezpieczne, że miasto nie posiada strategii zarządzania długiem. - mówił radny Dawid Kędziora.

Uczestniczący w dyskusji radny Marcin Chłodnicki, który do niedawna przewodniczył Komisji Budżetu i Finansów, przypomniał sytuację z lekkomyślnym zaciąganiem kredytów przez miasto w związku z powstała dziurą budżetową, gdy nie ukończone w terminie inwestycje spowodowały brak wpływów do budżetu miasta z dofinansowania unijnego.

Dyskusja trwała ponad dwie godziny. Padło wiele ciekawych pomysłów dotyczących zadłużenia miasta. Wartym wymienienia jest sposób zadłużania miasta gdy to zaciąga się kredyt bankowy na pokrycie wcześniejszego kredytu. Rozwiązanie miałyby być obligacje emitowane przez miasto i sprzedawane wśród mieszkańców. Zdaniem uczestników mogłoby to pomóc w wyprowadzaniu środków pieniężnych poza gminę. Większość osób biorących udział w panelu dyskusyjnym była jednomyślna co do sposobu zadłużania miasta. Dług powstaje najczęściej w skutek zaciągania kredytów na współfinansowane przez Unie Europejską inwestycje. Zawsze wymagany jest wkład własny a miasto w większość zaciąga na tą potrzebę kredyt bankowy. Zdaniem rozmówców niektóre inwestycje nie były potrzebne. Jako główny problem uczestnicy uznali wyludnianie się miasta co za tym idzie coraz mniejsze wpływy z podatków.

Kieleckie Forum Dyskusyjne z założenia ma byc cyklicznym wydarzeniem. Spotkania będą się obywały w każdy ostatni czwartek miesiąca.

Odpowiedzi

Nie rozumiem, a obligacje miejskie to przypadkiem nie taki sam dług? Przecież też muszą być oprocentowane. I dlaczego cyt. "mogłoby to pomóc w wyprowadzaniu środków pieniężnych poza gminę", to jakiś megabełkot jest... Tęgie głowy, a wśród nich najtęższy finansista Chłodnicki, który już się w tej tematyce skompromitował jako (krótki) przewodniczący komisji finansów RM nie odróżniając przychodów od dochodów... to się nazywa dobre samopoczucie.

wierzycielem obligacji miejskichch w tym wypadku byłby mieszkaniec Kielc a nie banki jaskiniowcu

To tylko taka różnica, że pożyczę od Krysi a nie od Heńka - oddać trzeba, dług jest dług, oprocentowanie może o jeden punkt mniejsze ale z obligacjami są jeszcze inne koszty, wychodzi na to samo.
I o co chodzi z tym ":wyprowadzaniem środków pieniężnych poza gminę"?

Idea jest taka, że jeżeli miasto musi się zadłużać (podkreślam, jeśli musi, choć jest to w wielu przypadkach niedopuszczalne), to lepiej żeby odsetki zostawały w portfelach kielczan, a nie trafiały do centrali banków. Wzrost bogactwa bierze się m.in. z większej ilości pieniędzy. Jeśli te pieniądze krążyłyby w Kielcach, dawałyby dodatkowe korzyści, jeśli wypływają z Kielc, pogarsza to sytuację gospodarczą w naszym mieście.

OK, a skąd założenie, że obligacje masowo wykupią akurat kielczanie? Obligacje i tak z reguły wykupują instytucje finansowe (fundusze inwestycyjne, banki itd), ciułacze stanowią raczej nikły procent i niekoniecznie jest to lud "tubylczy".

Nie rozumiem, a obligacje miejskie to przypadkiem nie taki sam dług? Przecież też muszą być oprocentowane. I dlaczego cyt. "mogłoby to pomóc w wyprowadzaniu środków pieniężnych poza gminę", to jakiś megabełkot jest... Tęgie głowy, a wśród nich najtęższy finansista Chłodnicki, który już się w tej tematyce skompromitował jako (krótki) przewodniczący komisji finansów RM nie odróżniając przychodów od dochodów... to się nazywa dobre samopoczucie.

wierzycielem obligacji miejskich byli by zainteresowani mieszkancy a nie banki. Tegi to ty jestes skoro masz problemy ze zrozumieniem

No i co z tego, że mieszkańcy a nie banki? Oddać trzeba, dług jest dług. Pożyczysz milion (wszystko jedno, od kogo), wisisz milion. Co to zmienia, tego nie rozumiem.

Idea jest taka, że jeżeli miasto musi się zadłużać (podkreślam, jeśli musi, choć jest to w wielu przypadkach niedopuszczalne), to lepiej żeby odsetki zostawały w portfelach kielczan, a nie trafiały do centrali banków. Wzrost bogactwa bierze się m.in. z większej ilości pieniędzy. Jeśli te pieniądze krążyłyby w Kielcach, dawałyby dodatkowe korzyści, jeśli wypływają z Kielc, pogarsza to sytuację gospodarczą w naszym mieście.

OK, a skąd założenie, że obligacje wykupią kielczanie? Obligacje i tak z reguły wykupują instytucje finansowe (fundusze inwestycyjne, banki itd), ciułacze stanowią raczej nikły procent i niekoniecznie jest to lud "tubylczy".

PROŚBA DO AUTORA TEKSTU: Proszę zmienić zdanie (cyt. "Zdaniem uczestników mogłoby to pomóc w wyprowadzaniu środków pieniężnych poza gminę"). Nie taki był sens wypowiedzi uczestnika spotkania, wręcz odwrotnie. Chodziło o to, że odsetki od obligacji sprzedawanych kielczanom zostawałyby w ich portfelach, a nie generowały zysk banków, wśród których żaden nie ma siedziby w Kielcach.

Jeśli, jak rozumiem, oferta emitowanych obligacji ma być skierowana wyłącznie do osőb fizycznych (eliminujemy fundusze inwestycyjne, banki, fundusze emerytalne itp) i ma być jeszcze ograniczona terytorialnie ("kielczanie"), to już wszystko wiem... sprzeda się za parę złotych i tyle - KATASTROFA, weźcie sobie jakiegoś konsultanta który ma choć minimalną wiedzę na ten temat. Taka emisja jest niemożliwa pod każdym względem. Chłodnickiemu i reszcie się nie dziwię, ale pan Adamczyk zarządzał przecież podobno poważną firmą - jak można podpisywać się pod takimi pomysłami?

Emisja może być prywatna lub publiczna. Nie musi być skierowana wyłącznie do kielczan. To jest tylko propozycja do rozważenia. Kielczanie nie muszą w niej "na siłę" uczestniczyć. Ale można im coś takiego zaproponować i np. zapytać o zdanie w jakiejś dogodnej elektronicznej formie. A jak się okaże, że wyrażają zainteresowanie to można jako drugi krok zapytać o ewentualną deklarację wielkości indywidualnej inwestycji (np. czy jesteś zainteresowany inwestycją w wys. do 5000 zł, do 10.000 zł itd.). Kto pyta, nie błądzi:)