Korona Kielce przegrała na własnym boisku (ZDJĘCIA)

Korona Kielce przegrała 0:1 z Wisłą Płock na własnym stadionie. Żółto-czerwoni tego spotkania nie mogą zaliczyć do udanych. Z kolei dla przyjezdnych ta wygrana była wyjątkowym wydarzeniem. Dla płocczan to był pierwszy triumf na kieleckim stadionie od 14 lat.

Korona Kielce przegrała na własnym boisku


Piłkarze Korony Kielce rozpoczęli mecz agresywnie i grali wysokim pressingiem. Pierwsze minuty meczu były serią ataków po obu stronach boiska. W 22. minucie pierwszego i jedynego w tym meczu gola, dla Wisły Płock zdobył Ricardinho. Następnie, żółto-czerwoni starali się wyrównać wynik, lecz bezskutecznie.

Po meczu, trener Korony Mirosław Smyła przyznał, że porażka bardzo boli i dodał, że nie ma sensu pastwić się nad zespołem. Zaznaczał, że kielecki zespół walczył o zdobycie bramki. - Sypią się na nas różne gromy, ale to jest ten moment, kiedy nikt nie ma prawa się poddać. Trzeba po prostu trzymać głowę w górze, dalej dążyć do tego, aby zespół grał lepiej i był skuteczniejszy w tym co robi - podkreślił Smyła. - Brakuje kropki nad "i", wykorzystania z zimną krwią sytuacji. Nie chcę wystawiać poszczególnym zawodnikom ocen, bo to nie jest czas i miejsce, ale każdy musi dać z siebie więcej. Rozpoczniemy od siebie, czyli sztabu i tam będziemy szukać jeszcze dodatkowych możliwości - zapewnił szkoleniowiec.

Szkoleniowiec Wisły Płock Radosław Sobolewski podziękował swoim piłkarzom za dobry mecz. Odniósł się także do gry Korony Kielce. - Nie zgodzę się, że Korona była niezdeterminowana. Może nie wychodziły jej pewne rzeczy, ale przy okazji innego spotkania mówiłem, że jeżeli komuś odskoczy piłka, źle zagra, to nie znaczy, że nie walczył. Uważam, że również Koroniarze bardzo chcieli dobrze i godnie zaprezentować się przed własną publicznością. My im w tym przeszkodziliśmy blokując pewne strefy, którymi chcieli się poruszać - podsumował Sobolewski.

W ekstraklasowej tabeli Korona Kielce plasuje się na przedostatnim, 15. miejscu. Kolejny mecz żółto-czerwoni zagrają z Piastem Gliwice. To spotkanie w sobotę 26 października o 17.30.

fot. Krzysztof Klimek