Po Sesji Rady Miasta Kielce. Bywało burzliwie

Zmiany w miejskich stypendiach czy oprotestowana inwestycja przy Sandomierskiej i Dobrzyńskiej - to jedne z ważniejszych tematów, które pojawiły się na ostatniej Sesji Rady Miasta Kielce. To spotkanie radnych trwało kilka godzin i momentami było bardzo burzliwe.

Po Sesji Rady Miasta Kielce. Bywało burzliwie


Na początku Sesji klub radnych Projekt Wspólne Kielce, który popiera prezydenta chcieli włączenia do obrad punktu w sprawie odwołania Joanny Winiarskiej z funkcji wiceprzewodniczącej. To dlatego, że po rozpadzie klubu Projekt Świętokrzyski - Bezpartyjny i Niezależny wspomniana grupa radnych nie ma w prezydium swojego przedstawiciela. Wniosek przepadł, ponieważ 15 radnych zagłosowało przeciwko rozszerzeniu obrad o taki punkt.

Podczas wrześniowej Sesji radni pochylili się nad sprawą wybudowania przy ulicy Dobrzyńskiej i Sandomierskiej czterech bloków mieszkalnych. Inwestor chciał skorzystać ze specustawy mieszkaniowej, zwanej też lex deweloper, lecz ten zamiar oprotestowali mieszkańcy okolicy. Uzasadniali, że tego typu budynków nie powinno się stawiać w sąsiedztwie domów jednorodzinnych. Ich zdaniem efektem byłoby także zatłoczenie i zanieczyszczenie okolicy, w której mieszkają. Sprawa wywołała burzliwą dyskusję wśród radnych. Głosowanie zakończyło się jednak pomyślnie dla protestujących kielczan - radni nie zgodzili się na realizację inwestycji.

Potem radni zajęli się zmianami w miejskim systemie stypendialnym dla studentów kieleckich uczelni. Dotychczas pieniądze otrzymywali żacy z Winnicy na Ukrainie. - To był dobry program stypendialny, który pomógł wielu ludziom z Winnicy. Natomiast zapomnieliśmy całkowicie o kielczanach. Powstał nowy program, który ma trzy podstawowe warunki: wyniki w nauce, międzynarodowość, działalność społeczna - mówi wiceprezydent Kielc Marcin Różycki. Od teraz o pomoc finansową z budżetu miasta będą mogli starać się zarówno polscy studenci jak i ci, którzy pochodzą z innych krajów. Kwota miesięcznego wsparcia nadal będzie wynosiła do 500 zł. Będzie ono wypłacane maksimum stu osobom. Ratusz prognozuje, że roczny koszt programu wyniesie od 225 do 450 tysięcy złotych.

W porządku obrad znalazła się także uchwała w sprawie przekazania Rejonowemu Przedsiębiorstwu Zieleni udziału w prawie własności budynków przy Leśnej, gdzie dawniej mieściły się niektóre instytuty UJK. Według projektu udział miał wynosić ponad 8 miliony złotych. Póki co, nie doszło ani do przyjęcia, ani do odrzucenia uchwały. Radni zdecydowali się zdjąć ją z obrad.

Radni zgodzili się także na zmianę w komunikacji miejskiej. Dokładniej, chodzi o wydłużenie linii numer 12 do miejscowości Klonów w gminie Łączna. Jak mówiła dyrektorka ZTMu Barbara Damian, mieszkańcy wspomnianej wioski nie mają dostępu do komunikacji zbiorowej, a do utrzymania wydłużonej linii dołoży się Łączna.

S.D. 19.09.19